Wulwodynia – przyczyny, objawy, rozpoznanie, leczenie

Prowadząc fizjoterapię w wulwodynii koncentrujemy się na terapii rozluźniającej mięśnie dna miednicy, zmniejszaniu nadwrażliwości bólowej oraz nauce świadomej relaksacji rejonu krocza. Schorzenie wymaga kompleksowego podejścia. Niezbędna jest współpraca z lekarzem ginekologiem-seksuologiem i psychoterapeutą klinicznym.

Czym jest wulwodynia (vulvodynia)?

Pod tą tajemniczą nazwą kryje się choroba przez wielu nadal niestety traktowana “z przymrużeniem oka”. Mianem wulwodynii określa się bowiem przewlekły ostry, palący,  piekący, a czasem przeszywający ból lub dyskomfort okolic intymnych, który utrzymuje się powyżej trzech miesięcy i nie ma określonej przyczyny (neurologicznej, zapalnej, urazowej, alergicznej).

Wulwodynia uogólniona i zlokalizowana

Wyróżnia się dwie główne postaci wulwodynii: uogólnioną i zlokalizowaną. O postaci uogólnionej mówimy wtedy, gdy pacjentka odczuwa dolegliwości okolic krocza bez ściśle określonego miejsca bólu, na większym obszarze.

Mogą one obejmować wargi sromowe, pochwę, łechtaczkę, odbyt, a także wzgórek łonowy czy wewnętrzną stronę ud. Natomiast w przypadku, gdy ból pojawia się w konkretnym miejscu, np. w przedsionku pochwy (vestibulodynia) lub łechtaczce (clitodynia) – nazywamy to wulwodynią zlokalizowaną.

Zdarza się również połączenie objawów obu ww. postaci, czyli wulwodynia mieszana.

Vulvodynia: objawy i możliwe przyczyny

Objawy bólowe mogą pojawiać się samoistnie i trwać stale przez długi okres czasu lub okresowo, często wiążąc się z rytmem cyklu miesiączkowego. Ból bywa też inicjowany bodźcem w normalnych warunkach niebolesnym (dotyk, stosunek płciowy, badanie ginekologiczne, bielizna, obcisła odzież).

Jak wspomniano wyżej, o wulwodynii można mówić wówczas, gdy wykluczy się przyczyny bólu sromu takie jak stan zapalny, infekcja (bakteryjna, grzybicza), choroby skóry, zaburzenia neurologiczne. Dokładnej przyczyny tego zaburzenia dotychczas nie znaleziono.

W badaniach zaobserwowano, że u kobiet cierpiących na wulwodynię w skórze i błonie śluzowej okolic intymnych występuje zwiększona  liczba zakończeń nerwowych. Może to wynikać z przebytych wcześniej częstych infekcji, zaburzeń immunologicznych lub ogólnej zwiększonej wrażliwości nerwowej pacjentek (zaburzeń ośrodkowego mechanizmu regulującego odczuwanie bólu).

Istotna jest rola układu mięśniowo-szkieletowego w nasileniu wulwodynii. Nieprawidłowe ustawienie miednicy i/lub jej niestabilność powoduje przewlekłe napięcie mięśni dna miednicy, które zaczynają reagować bólem. Następstwem tego jest przeniesienie napięć i bólu na narządy znajdujące się w miednicy mniejszej (dolne drogi moczowe, pochwa, srom, odbyt).

Ponadto przyjmowanie nieprawidłowych pozycji, wywołane próbami zmniejszenia bólu, dodatkowo nasila dolegliwości poprzez przeciążenie mięśni przykręgosłupowych i brzucha.

Leczenie wulwodynii jest złożone i powinno się składać z kilku dopełniających się elementów:

  • farmakoterapii
  • fizjoterapii
  • psychoterapii i psychoedukacji.

W ramach farmakoterapii stosuje się kilka grup leków w zależności od lokalizacji i nasilenia objawów. Są to:

  • środki stosowane miejscowo (lidokaina, bupiwakaina, kremy z estradiolem)
  • leki przeciwdepresyjne (amitryptylina, desypramina, wenlafaksyna, inne)
  • leki przeciwdrgawkowe (gabapentyna, karbamazepina, pregabalina).

Leki przeciwdepresyjne i przeciwdrgawkowe stosuje się typowo w wielu przewlekłych stanach bólowych, stąd ich skuteczność również w leczeniu wulwodynii. Zalecane dawkowanie jest znacznie mniejsze niż w przypadku leczenia depresji. Należy podkreślić, że efekt zmniejszenia bólu można zaobserwować dopiero po ok. 4 tygodniach stosowania ww. leków.

W przebiegu wulwodynii obserwuje się szereg zaburzeń w funkcjonowaniu systemu mięśniowo-powięziowego obszaru dna miednicy, tj. nieprawidłowe ustawienie miednicy, niewydolność mięśni (zbyt duże/zbyt niskie/nierównomierne ich napięcie), bolesność brzuśców i/lub przyczepów mięśniowych, zaburzenia przesuwalności powięzi.

W procesie leczenia niezbędna jest fizjoterapia dna miednicy, która obejmuje następujące, wzajemnie uzupełniające się, elementy:

  • biofeedback i elektrostymulacja mięśni i nerwów dna miednicy
  • terapia manualna w rejonie miednicy, w tym terapia wewnętrzna (per vaginam, per rectum)
  • terapia promieniami IR (podczerwień)
  • instruktaż samodzielnego wykonywania ćwiczeń rozluźniania i rozciągania mięśni krocza i sąsiadujących

Podczas zabiegu biofeedbacku, dzięki elektrodzie zbierającej informacje umieszczonej na ciele (lub w tym przypadku w pochwie), pacjentka obserwuje na monitorze, jak jej mięśnie napinają się i rozluźniają. W ten sposób uczy się świadomego ich rozluźniania i kurczenia. Dodatkowa elektrostymulacja podczas zabiegu wspomaga relaks mięśni dna  miednicy oraz pobudza przewodnictwo nerwowo-mięśniowe tej okolicy.

Terapia manualna dna miednicy skupia się na odnajdowaniu miejsc napiętych, bolesnych, a następnie na ich manualnym rozluźnianiu, a także na poprawie ruchomości miednicy. Dodatkowym wsparciem w pracy nad rozluźnianiem mięśni dna miednicy służą naświetlania promieniami podczerwonymi, które, rozszerzając naczynia krwionośne, wpływają na lepsze odżywienie tkanek.

Ważnym elementem rehabilitacji jest edukacja pacjentki w kwestii samodzielnego rozluźniania i rozciągania mięśni krocza i mięśni z nimi współpracujących. Dzięki połączeniu ww.

metod fizjoterapii można uzyskać lepsze ukrwienie tkanek, a tym samym poprawę odżywienia i dotlenienia mięśni miednicy oraz obniżenie ich napięcia spoczynkowego, co w konsekwencji prowadzi do zmniejszenia odczuwania bólu przez pacjentkę.

Przewlekłe odczuwanie bólu znacząco obniża jakość życia i niekorzystnie wpływa na codzienne funkcjonowanie.

Dlatego uzupełnieniem leczenia farmakologicznego i fizjoterapii powinna być opieka psychologiczna i psychoedukacja pacjentki.

Najczęściej wykorzystuje się terapię behawioralno-poznawczą ze względu na jej wysoką skuteczność w leczeniu przewlekłego bólu i dysfunkcji seksualnych, które często towarzyszą wulwodynii.

Vulvodynia dotyka bardzo intymnej sfery kobiety. Coraz większa wiedza na temat jej przyczyn i skuteczniejsze metody leczenia pozwalają osiągnąć pozytywne efekty i uwolnić pacjentkę od bólu. Warunkiem tego jest kompleksowa terapia obejmująca farmakologię, specjalistyczną fizjoterapię i opiekę psychologiczną, a zwłaszcza zaangażowanie pacjentki w leczenie i współpraca z terapeutami.

Wulwodynia – ból miejsc intymnych. Dowiedz się jak ją rozpoznać i leczyć. – Spółka Centrum Medyczne Żelazna

Wulwodynia ból miejsc intymnych. Dowiedz się jak ją rozpoznać i leczyć. Wulwodynia postrzegana jest jako choroba „tajemnicza” i trudna w leczeniu ze względu na brak bezpośredniej (organicznej) przyczyny oraz zróżnicowane, niespecyficzne objawy. Błędne byłoby jednak stwierdzenie, że choroba ta istnieje tylko „w głowie kobiety”.

Takie podejście może jedynie wzbudzać poczucie winy, bezradności, frustrację i pogłębiać problem.

  • Tymczasem właściwa diagnostyka i dobrze dobrana terapia, mogą znacznie zmniejszyć objawy choroby oraz poprawić jakość życia kobiety.
  • Czym jest wulwodynia?
  • Wulwodynia (od słów vulva-srom i odyne-ból) to kobieca dolegliwość związana z ciągłym lub nawracającym przykrym wrażeniem zmysłowym w obszarze krocza (odbytu, cewki moczowej, pochwy), które trwa ponad trzy miesiące i nie ma zdiagnozowanej miejscowej przyczyny (zapalenia, zakażenie, uszkodzenia nerwu).

Warto zatem poznać i zrozumieć ten intymny problem aby w razie potrzeby skorzystać ze specjalistycznej pomocy. Kobiety opisują go jako uogólnione lub miejscowe odczucie bólu, pieczenia, szczypania, kłucia, nadwrażliwości na dotyk, a nawet uczucie cięcia ostrym narzędziem.

Ból może występować spontanicznie lub tylko w określonych sytuacjach, takich jak: stosunek seksualny, badanie ginekologiczne, aplikacja tamponów higienicznych, jazda na rowerze czy nawet noszenie obcisłych spodni. Ból podczas lub po współżyciu (dyspareunia) jest najczęstszym, uciążliwym objawem wulwodyni, który sprawia, że kobiety szukają pomocy i leczenia.

Choroba ta rozpoznawana jest u 6-15% kobiet na świecie i dotyczy głównie pacjentek młodych – 75% z nich nie przekracza 34 lat. Oznacza to, że przewlekły, często niezrozumiały ból intymny dotyka najczęściej kobiet aktywnych zawodowo, seksualnie i społecznie.

Wulwodynia stanowi zatem poważny problem zdrowotny i psychospołeczny.

Co może być przyczyną wulwodynii?

Szukając przyczyn, warto na początku zrozumieć istotę bólu przewlekłego – głównego, charakterystycznego objawu tej choroby. Wbrew pozorom, ból jest sprzymierzeńcem człowieka – chroni go przed zagrożeniem życia i zdrowia, informuje o uszkodzeniu tkanki czy chorobie. Odczucie bólu jest złożone, analizowane na wielu poziomach układu nerwowego, dlatego często jest zależne od sytuacji a nie od faktycznego stopnia uszkodzenia tkanki, np. inaczej odczuwamy przydeptanie stopy czy szturchnięcie na koncercie, a inaczej (znacznie mocniej) w zatłoczonej kolejce. Kiedy następuje wyleczenie lub nie ma zagrożenia, odczucie bólu powinno zniknąć, a układ nerwowy wrócić do poziomu pobudliwości sprzed urazu. Zdarza się jednak, że układ nerwowy człowieka nie „wycisza się” i nadal interpretuje nawet niegroźne bodźce jako zagrożenie (czyli ból). Jeżeli taka sytuacja trwa ponad trzy miesiące – mówimy o bólu przewlekłym, który w przeciwieństwie do krótkotrwałego – wywołanego uszkodzeniem i gojeniem tkanki, związany jest z uwrażliwieniem układu nerwowego. Proces ten (tzw. sensytyzacja) ma swoje podstawy neurofizjologiczne i związane jest z przebudową w strukturach nerwowych, odpowiadających za odbiór i przetwarzanie informacji czuciowej. Warto zatem jeszcze raz podkreślić, że dolegliwości kobiet dotkniętych wulwodynią nie są „wymyślone”, są realną informacją z „rozregulowanego” układu nerwowego. Wróćmy zatem do odpowiedzi na pytanie o przyczyny tych zaburzeń.

Diagnozując wulwodynię, w pierwszej kolejności należy wyleczyć bądź wykluczyć choroby, które mogłyby być źródłem aktualnego bólu – infekcje, zapalenia, alergie, uszkodzenia neurologiczne. Mimo niejasnej etiologii choroby, istnieje wiele czynników predysponujących do jej wystąpienia bądź współistnienia.

You might be interested:  Pękająca skóra między palcami – przyczyny, leczenie, domowe sposoby

Naukowcy zaobserwowali podwyższone ryzyko występowania wulwodyni u kobiet chorych na endometriozę, fibromialgię, śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego, jelito nadwrażliwe, a także u kobiet z dysfunkcją stawów skroniowo-żuchwowych, czy z nawracającymi infekcjami pochwy. Kolejną grupą narażoną na rozwój choroby są pacjentki po przebytych urazach i zabiegach operacyjnych w obszarze miednicy mniejszej, nacięciu krocza podczas porodu, radioterapii, lub leczeniu hormonalnym prowadzącym do zaburzeń trofiki struktur krocza.

Nie sposób nie wspomnieć o czynnikach psychospołecznych, które silnie oddziałują na tak delikatną strefę kobiety.

Głównym z nich jest przewlekły stres, stany depresyjne, szybkie tempo życia, brak możliwości lub umiejętności odprężenia na co dzień. Dużą rolę mogą też odgrywać przykre wspomnienia związane z naruszeniem intymności, bezpieczeństwa, inicjacją seksualną. Badania naukowe wykazały wyraźne powiązanie między wulwodynią i podwyższonym napięciem spoczynkowym mięśni dna miednicy. Hipertonus mięśniowy może zarówno przyczyniać się do pojawienia bądź nasilenia objawów choroby lub występować wtórnie, jako reakcja obronna organizmu na ból w obszarze krocza.

Na czym polega leczenie wulwodynii?

Nietrudno zauważyć, że problem wulwodynii jest bardzo złożony, dlatego strategie leczenia mogą znacznie się od siebie różnić. Często w osiągnięciu najlepszych efektów potrzebne jest podejście multidyscyplinarne, gdzie ważną rolę spełnia zarówno lekarz, psycholog jak i fizjoterapeuta. Stosunkowo młoda dziedzina, jaką jest fizjoterapia uroginekologiczna, stanowi obecnie istotny element leczenia wulwodynii.

Diagnostyka fizjoterapeutyczna polega na funkcjonalnej ocenie układu ruchu (zaburzeń ruchomości i napięcia tkanek) i układu nerwowego (np. jego nadwrażliwości). Najważniejszą częścią fizjoterapii w wulwodynii jest desensytyzacja czyli „przemodelowanie” funkcji odczuwania i reagowania na bodziec bólowy.

Niezbędnym jej elementem jej edukacja o bólu, która pozwala pacjentce lepiej zrozumieć chorobę i chętniej podejmować kolejne kroki w leczeniu. Początkowo fizjoterapeuta stosuje delikatną, niebolesną terapię manualną oraz ćwiczenia poprawiające czucie i świadomość ciała. Innymi słowy pacjentka na nowo uczy się dotyku i ruchu bez bólu, zwłaszcza w obszarze krocza. Pomocne mogą być też metody relaksacyjne i wizualizacje obniżające poziom napięcia nerwowego. W kolejnym etapie, fizjoterapeuta uroginekologiczny uczy pacjentkę stopniowanej ekspozycji. Polega ona na kontrolowanym podejmowaniu aktywności, które wcześniej wywoływały ból, a które obecnie są dla pacjentki bardziej komfortowe. Skutecznymi metodami stosowanymi na tym etapie jest również trening mięśni dna miednicy czy elektrostymulacja w obszarze krocza. W leczeniu wulwodynii, ważna jest modyfikacja codziennych czynności, czyli ograniczenie czynników nasilających objawy – drażniących kosmetyków, bielizny, zachowań seksualnych wywołujących ból. Powyższe metody połączone z leczeniem chorób towarzyszących i wsparciem psychologicznym, stanowią kompleksową terapię wulwodynii.

Warto podkreślić, że głównym celem leczenia, poza redukcją bólu, jest przywrócenia poczucia kontroli nad swoim ciałem, poprawa komfortu w codziennym funkcjonowaniu i życiu intymnym.

Aktualna wiedza medyczna umożliwia lepsze zrozumienie wulwodynii oraz skuteczne jej leczenie, dlatego kobieta która odczuwa znaczny, nawracający dyskomfortu w obszarze krocza, powinna być diagnozowana pod kątem tej choroby. Zaniedbanie problemu może narażać kobietę na dodatkowy stres, niezrozumienie i w efekcie niekorzystnie wpływać na jej życie rodzinne, zawodowe i seksualne. W Przychodni Specjalistycznej św. Zofii pracuje zespół odpowiednio przeszkolonych specjalistów zajmujących się kompleksową terapią wulwodynii, który prowadzi diagnostykę i leczenie ginekologiczne oraz specjalistyczną fizjoterapię. Opracowały mgr Anna Jakóbik, mgr Daria Lipa, mgr Małgorzata Starzec-Proserpio

Centrum Ginekologiczne Leszek Huzior – WULWODYNIA – dolegliwość nie tylko młodych kobiet

              Dolegliwości sromu są częstą przyczyną wizyt w gabinecie ginekologicznym.  Istnieje wiele chorób, które mogą je powodować.  Część z nich możemy  szybko rozpoznać, część wymaga dodatkowych badań, ale są też i takie, których przyczyn nie można dociec.

Należy wówczas pomyśleć o wulwodynii.

Wulwodynia (od słowa vulva – srom,  i dyne – ból) jest chorobą z wykluczenia innych nieprawidłowości na sromie, w pochwie, które mogą wywoływać ból, świąd, pieczenie, nadwrażliwość wejścia do pochwy, łechtaczki czy okolicy odbytu i  jak każdy inny ból wywołuje  subiektywnie przykre i negatywne wrażenie zmysłowe i emocjonalne.

Choruje na nią ok. 5-16% kobiet na świecie.

             Najczęsciej choruję kobiety młode( większość kobiet ma mniej niż 34 lata). Często chorują na wulwodynię i dyspareunię kobiety aktywnie zaangażowane zawodowo, żyjące w stresie i pod presją zobowiązań (business women, kobiety korporacyjne), które nie potrafią odpoczywać, redukować, czy odreagowywać napięcia.

Mimo częstego występowania jest późno i rzadko rozpoznawana, a leczenie bywa niewłaściwe.

Leczenie bólu stanowi priorytet w ochronie zdrowia na świecie. Ból sam w sobie jest chorobą i wymaga leczenia.

Dlatego ważnym jest, aby pacjentki miały wiedzę, że te powtarzające się dolegliwości nie ustępujące po leczeniu mogą składać się na obraz wulwodynii i wymagają nieco innego leczenia niż przeciwzapalne.

Objawy

                 Jakie są  objawy wulwodynii ? Do najczęściej spotykanych należą: pieczenie, przewlekły świąd sromu, uczucie suchości, otarcia, kłucie, napięcie, „nadwrażliwość” wejścia do pochwy i ból – trwający co najmniej 3 tygodnie – kiedy nie można znaleźć przyczyny organicznej dolegliwości – dlatego ostateczne rozpoznanie stawia się po wykluczeniu innych przyczyn.

               Umiejscowienie  dolegliwości – to srom, łechtaczka, ujście cewki moczowej, krocze i okolice odbytu. Często wulwodynii mogą też towarzyszyć inne objawy – pozornie nie związane z samą chorobą.

  Należą do nich nawrotowe zapalenia pęcherza moczowego, bóle w okolicy krzyżowej, bóle głowy, zaciskanie zębów ( dysfunkcja stawów skroniowo-żuchwowych), zespół jelita drażliwego, żylaki, szczelina odbytu oraz zespół „niespokojnych nóg”.

Może towarzyszyć również depresja.

              Ból może występować bez związku z określonym czynnikiem (wulwodynia spontaniczna), występować stale lub nawracać. Czasem ma związek z cyklem (np. świąd sromu przed miesiączką).

Ból może być związany ze współżyciem – w jego trakcie, lub nawet do kilku dni po stosunku (dyspareunia), po wykluczeniu innych przyczyn jest tzw. wulwodynią prowokowaną.

  • Często powstaje podejrzenie, że partner jest przyczyną infekcji przenoszonej podczas stosunku – ale na szczęcie tak nie jest.
  • Wulwodynia znacząco wpływa na psychospołeczne funkcjonowanie kobiety i pogarsza jakość życia. 
  • Jest chorobą z wykluczenia określonej, ogranicznej przyczyny bólu. Niestety często leczona nieskutecznie

W znacznej części przypadków jest to ból funkcjonalny, spowodowany dysfunkcją mięśniowo – powięziową w zakresie miednicy, czasem jest konsekwencją infekcji sromu wirusem opryszczki, pojawia się w odczynowym zapaleniu stawów czy w stwardnieniu rozsianym. W pewnej części przypadków przyczyna bólu pozostaje nieznana.

Leczenie

             Nie ma jednego skutecznego leczenia wulwodynii. Często leczenie zmniejsza same dolegliwości nie likwidując przyczyny.  Powszechnie stosowane leki przeciwbólowe np. w bolesnej miesiączce mogą nie działać.

Istnieją leki które są wykorzystywane w bólach neuropatycznych (w uszkodzeniach obwodowych), czy też przeciwdepresyjne (przewlekły ból pogarsza nastrój), które zmniejszają lub usuwają dolegliwości.

Leczenie pacjentki z wulwodynią jest trudne i wymaga odpowiedniej wiedzy.

Leczenie obejmuje eliminację czynników drażniących (emolientów – czyli środków kosmetycznych stosowanych celem nawilżania i natłuszczania).  

Przy wrażliwym wejściu do pochwy panuje prosta zasada – na srom można aplikować to, co można jeść. Obmywamy srom samą wodą ,delikanie osuszamy i aplikujemy naturalne oleje ze sklepu spożywczego (kokosowy, migdałowy, inny).

Pamiętać jednak należy, że w sytuacji współżycia z użyciem prezerwatywy (dla tych, które mogą – często mimo bólu, dyskomfortu w trakcie lub po współżyciu – odbywać stosunki pochwowe) – naturalne oleje nie powinny być aplikowane na srom przed współżyciem – lepiej rano po obmyciu wejścia do pochwy. Nie należy nosić czarnej, czy ciemnej bielizny – barwnik może uczulać lub podrażniać. Zatem jasna, bawełniana, przewiewna bielizna. Nie należy na stłe nosić wkładek, podpasek.

Leczenie miejscowe przeciwgrzybicze i przeciwzapalne stosuje się, gdy obecne są upławy. Podaje się również leki miejscowo działające – kiedy zachodzi taka konieczność.

       Istotnym jest unikanie ćwiczeń dna miednicy (tzw. ćwiczeń Kegla), jeżli prawidłowy rozkurcz mięśni nie został obiektywnie potwierdzony.

U większości kobiet z wulwodynią przyczyna dolegliwości jest nadmierny, przewlekły skurcz mięśni dna miednicy.

You might be interested:  Stopa pronująca – przyczyny, objawy, leczenie, ćwiczenia, wkładki, buty

W takiej sytuacji kobieta wykonując ćwiczenia Kegla potrafi pogłębić skurcz, nie potrafi jednak prawidłowo wykonać rozkurczu. Dolegliwości wówczas się nasilają.

Wprowadzane może być dodatkowo  postępowanie fizjoterapeutyczne ( od najprostszego do złożonych technik w przypadkach trudnych).

Bardzo ważnym aspektem jest również leczenie doustne grupą leków zmniejszających tzw. sensytyzację ogólną i miejscową.

Leczenie wymaga również regularnych kontroli lekarskich i ocenę jego postępów.    Niestety mogą pojawiać się nawroty dolegliwości. 

         W razie braku poprawy po leczeniu pacjentki mogą być kierowanie do istnieją w Polsce wyspecjalizowanych ośrodków, które mają doświadczenie i potrafią pomóc cierpiącej pacjentce. Do terapii kwalifikuje lekarz ginekolog. W terapii bierze udział zespół specjalistów w tym lekarz ginekolog, psycholog oraz fizjoterapeuta.

Ważne – już samo rozpoznanie wulwodynii i zajęcie się tym problemem przynosi zwykle pacjentce ulgę i nadzieję na ustąpienie dolegliwości.

Opr. Na podstawie materiałów konferencyjnych i art. p. Dr E. Baszak-Radomańskiej

WULWODYNIA – PROGRAM RECOVER • TERPA – GABINETY I OŚRODEK

Od początku naszej pracy szukaliśmy skutecznego sposobu leczenia pacjentek z bólem ginekologicznym – wulwodynią.

W 2012 roku dr Ewa Baszak-Radomańska otrzymała amerykańską nagrodę Dr. Stanley C.

Marinoff Vulvodynia Career Development Award, przyznaną przez National Vulvodynia Association, przeznaczoną na stworzenie ośrodka leczenia pacjentek z wulwodynią.

Wulwodynia jest najbardziej zaniedbanym problemem w zakresie zdrowia kobiet. Najwiecej zachorowań notuje się u kobiet poniżej 25 roku życia a 75 procent pacjentek z wulwodynią ma mniej niż 34 lata.

Jest przy tym nadal rzadko rozpoznawana; kobiety zazwyczaj cierpią przez wiele lat realizując kolejne wizyty u ginekologów i urologów (średnio 7 wizyt w ciągu roku) zanim zostanie im postawiona poprawna diagnoza.

Pierwsze objawy wulwodynii mogą pojawić się już w dzieciństwie. 

Objawy wulwodynii to trwające co najmniej 3 miesiące uczucie nadwrażliwości, napięcia, podrażnienia, pieczenia, świądu lub palenia, rozrywania  w okolicy sromu, krocza, pęcherza moczowego, ujścia zewnętrznego cewki moczowej czy odbytu.

Objawy nie muszą być spowodowane dotykiem czy naciskiem na srom (np. podczas współżycia czy długotrwałego siedzenia), ale bardzo często ból się nasila podczas tych aktywności. Nasilenie i lokalizacja bólu mogą zmieniać się w czasie, indywidualne różnice są znaczne.

Niejednokrotnie ból sromu trudno jest precyzyjnie zlokalizować.

Ze względu na obszerne spektrum i możliwy obszar występowania dolegliwości określenie „wulwodynia” zastępowane jest nazwą przewlekły ból urogenitalny z tendencją do rozszerzenia na ano-urogenitalny.

Pierwszy raz wulwodynia opisana została w I w p.n.e. przez lekarza Soranusa z Efezu jednak dopiero XX wiek przyniósł rozwój badań w tym kierunku. 

Ból jest priorytetem zdrowotnym na świecie i choć może być uważany jako objaw choroby lub uszkodzenia, przewlekły i nawracający ból stanowi odrębny problem zdrowotny, chorobę samą w sobie.

Leczenie bólu stanowi priorytet w ochronie zdrowia na świecie, ponieważ sam w sobie jest chorobą i wymaga terapii. Z początkiem marca 2017 roku zaczęła w Polsce obowiązywać nowelizacja ustawy Praw Pacjenta.

Pacjent ma prawo do leczenia bólu i do oceny postępów w leczeniu bólu. Oznacza to, że lekarz nie może bagatelizować przewlekłego bólu sromu, który zgłasza pacjentka.

vulvodynia – vulvodynia.pl

Międzynarodowe Towarzystwo Badań Nad Chorobami Vulvo-vaginalnymi (The International Society for the Study of Vulvovaginal Diseases) definiuje vulvodynię w następujący sposób:

„Jest to chroniczny ból czy dyskomfort, charakteryzujący się uczuciem palenia, kłucia czy podrażnienia w genitaliach żeńskich w takich przypadkach, kiedy nie występuje żadna infekcja czy choroba skóry vulvy [sromu] czy pochwy powodująca te objawy. Najczęściej występuje odczucie palącego bólu, jednak rodzaj i nasilenie objawów są bardzo zindywidualizowane. Ból może być stały lub nie, zlokalizowany albo rozprzestrzeniony.”

Aby postawiona została diagnoza vulvodynii ból musi się utrzymywać przez co najmniej 3 miesiące. Kobiety, które cierpią na tę chorobę zwykle jednak dużo dłużej czekają, aż zostanie im postawiona właściwa diagnoza.

Bardzo często poddawane są intensywnemu leczeniu na infekcje bakteryjne, grzybicze itp., które jednak nie przynosi pozytywnych skutków.

Autorzy specjalizujący się w leczeniu vulvodynii podkreślają, że w przypadku tej grupy pacjentek takie miejscowe leczenie może podrażnić bolesne tkanki i tym samym pogorszyć już występujące symptomy.

Diagnozę i leczenie vulvodynii (vulvodynii właściwej oraz vestibulodynii) często utrudnia fakt, że kobiety na nią cierpiące często faktycznie chorują także na powracające infekcje pochwy (grzybicze i/lub bakteryjne) i/lub dróg moczowych. Według badań dr H. Glazera problemy te dotyczą od 60 do 70% kobiet cierpiących na vulvodynię.

Duże wyzwanie diagnostyczne stanowi rozpoznanie, co jest infekcją, a co dolegliwościami wynikającymi z vulvodynii. Często po wyleczeniu infekcji bakteryjnej czy grzybiczej objawy vulvodynii utrzymują się przez długi czas.

Warto raz jeszcze podkreślić, że specjaliści często zaznaczają, że pacjentki z vulvodynią powinny być leczone na infekcje w sposób szczególnie ostrożny, gdyż wiele leków stosowanych przy infekcjach może znacznie pogorszyć objawy vulvodynii. Doktorzy H. Glazer i G.

Rodke – autorzy książki „The Vulvodynia Survival Guide” – podejrzewają, że powracające infekcje pojawiają się u tej grupy kobiet z tego samego powodu, z jakiego cierpią one na vulvodynię i może on dotyczyć np. nieprawidłowego funkcjonowania systemu immunologicznego. Zagadnienie to wymaga dalszych badań.

Ważny jest także fakt, że w wyniku chronicznego bólu u wielu pacjentek cierpiących na vulvodynię (zarówno na vulvodynię właściwą, jak i vestibulodynię) powstają zmiany w mięśniach dna miednicy – następuje wzrost tzw.

napięcia podstawowego (mięśnie są cały czas napięte) oraz obniżenie kontroli wolicjonalnej (kobiety mają mniejszą kontrolę nad tym, czy napinają czy też rozluźniają mięśnie).

Dlatego współpraca z doświadczonym fizjoterapeutą może bardzo pomóc wielu pacjentkom.

Różni autorzy zaznaczają, że ich doświadczenia kliniczne świadczą o tym, że vulvodynia nie wpływa na płodność i prawidłowy przebieg ciąży kobiety. Należy jednak brać pod uwagę, że niektóre leki stosowane w leczeniu vulvodynii nie powinny być przyjmowane podczas ciąży.

Specjaliści podkreślają, że vulvodynia jest nadal bardzo niedostrzeganym problemem, co utrudnia leczenie i zwiększa poczucie osamotnienia i cierpienia dotkniętych nią kobiet.

Z badań niedawno przeprowadzonych pod nadzorem dr Bernarda Harlowa z Uniwersytetu Harwardzkiego wynika, że nawet 13 mln kobiet w Stanach Zjednoczonych może w swoim życiu chorować na vulvodynię.

Wyniki różnych badań wskazują, że w USA na Vulvodynię choruje między 3 a 16% kobiet (badania takie nie zostały dotychczas przeprowadzone w Polsce).

Amerykańskie badania z 2003 roku pokazują, że najwięcej kobiet zaczyna chorować na vulvodynię między 18 a 25 rokiem życia, a najmniej – po 35 roku życia.

Vulvodynia ma niewątpliwie ogromny wpływ na życie kobiety, na jej funkcjonowanie, seksualność i psychikę. W szczególnie ciężkich przypadkach choroba może uniemożliwić kobiecie utrzymanie pracy i ból zmusza ją do pozostawania w łóżku przez długi okres czasu. Wiele kobiet opisuje swój ból następującymi słowami: „To tak, jakby ktoś lał kwas na otwartą ranę”.

podtypy vulvodynii

Vulvodynię zwykle dzieli się na następujące podtypy:

  • vulvodynia właściwa (Generalized/dysesthetic Vulvodynia),
  • vestibulodynia (nazywana też Vulvar Vestibulitis Syndrome, na język polski czasami tłumaczona jako zespół zapalenia przedsionka pochwy).
  • Niektóre kobiety cierpią zarówno na vulvodynię właściwą, jak i vestibulodynię.
  •   Ponadto z vulvodynią często współwystępują następujące choroby, które również wywołują ból pochwy lub vulvy:
  •   Ważny problem dla wielu kobiet cierpiących na vulvodynię stanowi także pochwica, czyli niezależne od woli skurcze mięśni wokół wejścia do pochwy.

czytaj dalej: ciało/vulvodynia właściwa→

Pochwicę można wyleczyć. Poznaj jej przyczyny i sposoby leczenia

Autor: Natalia Janus

W Polsce pochwicą dotkniętych jest 1 – 7 % kobiet. Co ważne, statystyki dotyczą kobiet, które zgłosiły się do lekarza, natomiast wiele z nich ukrywa ten problem.

Czym spowodowana jest ta dolegliwość oraz jakie problemy się z nią wiążą? Na te pytania w rozmowie z Evereth News odpowiedziała Klara Kaden, położna od wielu lat zajmująca się diagnostyką i rehabilitacją mięśni dna miednicy w ramach opieki okołoporodowej, rehabilitacji i nowoczesnej terapii zachowawczej.

Pochwica (vaginismus) – zespół Mariona Simsa to dolegliwość polegająca na niezależnym od woli skurczu ok. 1/3 dolnego obszaru mięśni pochwy, przepony miednicy, a także przywodzicieli ud, co powoduje ich zaciskanie. Niekiedy kobieta odczuwa ból w okolicy podbrzusza i pleców oraz wzmożone napięcie w tym obszarze, również w ciągu dnia.

Jakie są najczęstsze objawy pochwicy?

Klara Kaden zwróciła uwagę, że skalę problemu trudno oszacować. Objawy pochwicy występują podczas próby współżycia lub tylko wyobrażenia o nim. Odbycie stosunku uniemożliwiają spazmatyczne skurcze przedsionka pochwy z towarzyszącym im często dotkliwym bólem.

You might be interested:  Zakażenia szpitalne – definicja, rodzaje, czynniki ryzyka, odszkodowanie

– Bywa, że ból nie wystąpi, jednak sam skurcz uniemożliwia odbycie stosunku – dodała położna. U pacjentek z pochwicą mogą występować bolesne dla obojga partnerów napady pochwicowe, kiedy po udanej próbie wsunięcia członka do pochwy następuje skurcz uniemożliwiający jego wyjęcie.

  • Klasyfikacja pochwicy
  • Jak podkreśla specjalistka, pochwicę klasyfikujemy w odniesieniu do nasilenia dolegliwości i wyróżniamy następujące stopnie:
  • – lekki – współżycie jest możliwe, ale stosunki są bolesne,– średni – współżycie jest niemożliwe, jednak jest możliwość przeprowadzenia badań lekarskich,
  • – ciężki – diagnostyka z badaniem przez pochwę możliwa w znieczuleniu ogólnym.

Przyczyny pochwicy

Pochwica spowodowana jest czynnikami pierwotnymi, czyli takimi, które pojawiły się przed rozpoczęciem współżycia lub wtórnymi, tzw. reaktywnymi. Dotyczą one osób aktywnych seksualnie, które odbyły wcześniej przynajmniej jeden stosunek bez bólu.

– W procesie diagnozowania konieczne jest ustalenie, czy podłożem są przyczyny organiczne, czy psychogenne – powiedziała Klara Kaden. W przypadku pochwicy pierwotnej do przyczyn psychogennych zaliczamy: lęk przed rozpoczęciem współżycia lub zajściem w ciążę, rygoryzm religijny i/lub wychowawczy, ukrywane skłonności homoseksualne oraz traumy związane z wykorzystaniem.

Położna zaznaczyła, że wśród pierwotnych czynników organicznych należy wymienić wady rozwojowe narządu płciowego oraz niepodatną błonę dziewiczą.

– W pochwicy wtórnej przyczynami organicznymi jest endometrioza, zespoły bólowe miednicy (ZBM), urazy w obrębie pochwy i krocza (uszkodzenie w wyniku brutalnego współżycia lub masturbacji), częste stany zapalne i podrażnienia (miejscowe alergie, np. na lateks), niedostateczne nawilżenie pochwy po porodzie, zmiany zanikowe (atrofia) błony śluzowej i suchość pochwy w okresie okołomenopauzalnym, czynniki jatrogenne (powikłania poporodowe, pooperacyjne, radioterapia) – wyjaśniła Klara Kaden.

Jakie problemy wiążą się z pochwicą?

Położna uświadomiła, że choroba utrudnia kobietom nawiązanie relacji partnerskich oraz zaburza już istniejące. Bardzo ogranicza współżycie i uniemożliwia zajście w ciążę.

– Często staje się przyczyną rozpadu związku, ponieważ naturalną jej konsekwencją jest unikanie lub ograniczanie zbliżeń z partnerem.

Kobiety zmagające się z pochwicą mają często zaburzone relacje rodzinne (dotyczy to dalszych członków rodzin z uwagi na oczekiwania dotyczące związku), społeczne i zawodowe, zaniżone poczucie własnej wartości, czego konsekwencją jest depresja i izolacja – dodała.

Według Klary Kaden, oprócz wymienionych wyżej, skutki nieleczonej pochwicy mogą mieć wpływ na życie osobiste, jak również społeczne kobiety, nie pozostając bez wpływu na jej sytuację socjoekonomiczną.

Czy pochwicę można leczyć? Jakie terapie stosuje się w leczeniu pochwicy?

Ekspertka przypomina, że pochwicę należy i można wyleczyć z uwagi na wcześniej wymienione problemy. Celem leczenia jest zniesienie odruchowej reakcji skurczowej pochwy. Jednak leczenie tej choroby nie jest proste. Rozpoznanie i postawienie diagnozy to proces znacznie dłuższy, niż w przypadku innych dolegliwości.

– Często zgłaszają się pacjentki, które od dłuższego czasu bezskutecznie szukały pomocy, lecz z różnych przyczyn problem nie został rozpoznany i nie podjęto leczenia – dodała.

Terapia wymaga cierpliwości ze strony pacjentki lub pary. Bardzo pożądane jest aktywne zaangażowanie pacjentki w terapię.

Idealną sytuacją jest, jeśli partner staje na wysokości zadania i wspiera swoją partnerkę w procesie leczenia.

„W leczeniu pochwicy powinien uczestniczyć zespół specjalistów”

Jak zauważa Klara Kaden, z uwagi na zróżnicowane podłoże choroby w leczeniu pochwicy powinien uczestniczyć zespół specjalistów. Sam fakt, że pacjentka będzie musiała podzielić się swoim intymnym problemem z więcej, niż jedną osobą bywa trudny do zaakceptowania. Zwykle zespół tworzą: lekarz ginekolog, seksuolog oraz terapeutka uroginekologiczna.

– Terapia wymaga szczegółowych i szczerych rozmów, ponieważ wszystkie proponowane na każdym etapie metody powinny być zrozumiałe i zaakceptowane przez pacjentkę lub parę – powiedziała położna. Proces leczenia zawsze dostosowany jest do zastanej sytuacji, stopnia nasilenia objawów i ich podłoża oraz wpływu na życie kobiety.

Specjalistka tłumaczy, że w przypadku, gdy podłożem choroby są przyczyny organiczne leczeniem zajmuje się lekarz oraz seksuolog, gdyż każde wcześniejsze niepowodzenie pozostawia traumę z którą należy się uporać.

– Stosuje się trening autogenny, często terapię partnerską – dodała.

Lekarz prowadzący może zalecić leki rozkurczowe i żele nawilżające, które ułatwiają odbycie stosunku, leki przeciwbólowe, uspokajające, miejscową terapię hormonalną lub iniekcje z botuliny.

W dalszym etapie terapeutka uroginekologiczna wprowadza indywidualnie dobrany i modyfikowany zestaw ćwiczeń mięśni dna miednicy w prawidłowym wzorcu oddechowym.

„W terapii utrwalonej pochwicy uczestniczy cały zespół”

Położna podkreśliła, że w sytuacjach, gdy wiele czynników wpływa na powstanie i przebieg choroby, a jest to już utrwalona dysfunkcja, terapia trwa kilka miesięcy i uczestniczy w niej cały zespół jednocześnie.

– Zajmuję się terapią uroginekologiczną 12 lat i wielokrotnie uczestniczyłam w terapii pacjentek z pochwicą – zapewniła Klara Kaden. Obecnie w Praskiej Klinice Zdrowia mamy pod opieką pacjentki będące w różnym stopniu zaawansowania choroby. Dzięki udanej pracy zespołowej nasze pacjentki wracają do regularnego współżycia.

Diagnostyka i leczenie pochwicy

Specjalistka dodała, że w leczeniu pochwicy konieczne jest holistyczne podejście do pacjentki, gdyż ciało człowieka stanowi jedność i bywa, że ból będący wynikiem napięcia generowanego w miednicy daje dolegliwości w obszarze odległym.

– Stosujemy fizjoterapię uroginekologiczną: ćwiczenia mięśni dna miednicy ( MDM ) oraz struktur powiązanych, manualne rozluźnianie napiętych tkanek, ćwiczenia oddechowe i techniki relaksacyjne – tłumaczy Klara Kaden.

Diagnostykę opieram na dotychczasowym wywiadzie i leczeniu lekarskim, następnie wykonuję badanie funkcjonalne i sEMG (powierzchniową elektromiografię) mięśni i nerwów z użyciem elektrod powierzchniowych, przyklejanych do skóry oraz dopochwowych.

Elektrody dopochwowe są staranne dobierane, tak by aplikacja była bezbolesna.

Jak dodała, w obrazie EMG u pacjentek chorych na pochwicę napięcie spoczynkowe mięśni jest zwykle wysokie, co powoduje liczne dolegliwości w tym obszarze.

Terapię ustala się na podstawie stworzonej mapy bólu, amplitudy miejscowych napięć spoczynkowych i reaktywności mięśni wokół pochwy.

W razie konieczności można rozszerzyć terapię o techniki obrazowe EMG-biofeedback i następową elektrostymulację.

– Są to bardzo pomocne techniki, gdyż pacjentka widzi efekt terapii w czasie rzeczywistym oraz w odniesieniu do stanu poprzedniego, co znacznie poprawia motywację – powiedziała położna. Większość zaleceń pacjentka realizuje samodzielnie w domu.

Często stosowane są też techniki osteopatyczne, które mają na celu zniwelowanie somatycznych skutków długotrwałych napięć, takich jak napięciowe bóle głowy i karku, wzdęcia, zaparcia, bolesne miesiączki czy częstomocz.

Kompleksowa terapia daje najlepsze efekty, ale ważne jest, by kobieta pozbyła się obaw przed zbliżeniem i nabrała pewności siebie, dlatego rola partnera w terapii jest czynnikiem motywującym.

Jak odróżnić pochwicę od innych podobnych schorzeń?

Specjalistka zwróciła uwagę, że postawienie właściwej diagnozy w odniesieniu do pochwicy jest podstawą następowego leczenia, zwłaszcza, że jest kilka innych dolegliwości, które mogą mieć okresowo podobny przebieg. Oto niektóre z nich:

Dyspaurenia – o ile pochwica uniemożliwia lub znacznie utrudnia wprowadzenie członka do pochwy, o tyle dyspaurenia powoduje ból w trakcie stosunku na różnej głębokości. Dolegliwości te są często mylone, ponieważ posiadają wiele cech wspólnych. Konsekwencją dyspaurenii może być skurcz pochwy, okolicznych struktur oraz tendencja do unikania kontaktów intymnych.

Vulvodynia – jest chorobą o nieznanej etiologii. Dotychczas zaobserwowano, że występuje częściej u kobiet z cukrzycą i SM. Przypuszcza się że vulvodynia może być wynikiem uszkodzenia nerwów wirusem opryszczki, uszkodzeniem mięśni i stawów, uciskiem na nerwy, a także czynników genetycznych.

Objawia się piekącym bólem w okolicy sromu, łechtaczki, na wargach zewnętrznych i wewnętrznych oraz w przedsionku pochwy przy braku zewnętrznych zmian na skórze, czy śluzówce. Dolegliwości pojawiają się często w nocy, nie mają związku z aktywnością seksualną kobiety. Vulvodynia leczona jest objawowo.

Stosuje się miejscowo lidokainę, lubrykanty i maści estrogenowe oraz leki uspokajające i nasenne.

Ciągotka nerwicowa – napadowe bóle łechtaczki połączone z podnieceniem płciowym. Problem może być wynikiem nieprawidłowego położenia macicy, świądu sromu, brakiem zaspokojenia seksualnego lub czynnikami psychicznymi. Najczęściej stosowane jest leczenie miejscowe i psychoterapia.

Źródła:[1] Bancroft J. : Seksualność człowieka, Elsevier Urban&Partner 2011,[2] Lew-Starowicz Z., Skrzypulec V.: Podstawy seksuologii, PZWL W-wa 2010

[3] Kaden K.: Badania i materiały własne 2011 – 2019

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #PORADNIKPOŁOŻNEJ:

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *